Strona 1 z 1

Pierwszy sport-zx6r

PostNapisane: 10 sierpnia 2013, o 14:52
przez zuraw89
Od kilku lat śmigam na crosach chyba już 5 lat aktualnie na 450 ale wpadłem na pomysł żeby na przyszły sezon przesiąść się na sporta. Do gustu przypadło mi Kawasaki zx6r. Doświadczenia nie mam za dużego w jeździe na ścigaczach(praktycznie żadne) bo mam zrobione max 300km i to na 1000. Po rozmowach z kumplami wszyscy mnie nakłaniają na zakup właśnie 1000 bo twierdzą że go ogarnę. Sam wole kupić 600 na początek żeby się nauczyć i czerpać przyjemność z jazdy. Typową 600 nie jeździłem bo wszyscy kumple mają 1000 ale ostatnio od znajomego od czasu do czasu pożyczam Bandita. Przeszukałem forum i zauważyłem że dużo osób poleca gpz 500 na początek i właśnie tu mam pytanie do starych wyjadaczy bo może ktoś też zaczynał tak jak ja na crossach i przesiadł się na sporta: więc kupić zx6r z 1998-2001 czy kupić gpz a może coś innego?

PostNapisane: 10 sierpnia 2013, o 15:10
przez AdamSsS
I dobrze myślisz maszyna ma iarę swoich możliwości i umiejętności ;-)

Gpz hmm w twoim przypadku nie do końca . Umiesz już jeździć teraz właściwie to musisz sie anuczyć smigać po drodze wąłściwej pzycji na sprocie i techniki zakrętów.

Ja proponuje ci zx6r . Będzie według mnie najlepszym wyborem , z czasem nauczysz sie i w winkalch nie będziesz wcale tak odstawał od 1000 :mrgreen: .

PostNapisane: 10 sierpnia 2013, o 16:06
przez zx6r
Ja również polecam zx6r. Sam na pierwszego sporta kupiłem taką maszynkę z 1998r i jeździłem nią 5 lat po czym odprzedałem znajomemu. Osobiście początki z jazdy były bardzo pozytywne. Jedynie minusem było przyzwyczajenie się do manualnego ssania. Co do 1000 to ja myślę, że tak jak na moim terenie to nie ma za bardzo gdzie wykorzystać tych 180 koni. Naturalnym faktem jest, że synkowie bogatych rodziców chcą być kozakami i kupują na pierwsze moto tysiąca i później albo trzeba iść na pogrzeb albo jadąc na prostej cisną a ja w winklach odchodzę im w oczach na 600. Pamiętaj, że nie liczy się czym jeździsz, ale jak tym jeździsz no i jak już kupisz maszynę to jeździj z głową i bezpiecznie

PostNapisane: 10 sierpnia 2013, o 16:17
przez zuraw89
Wiem że nie sprzęt lecz technika zrobi z ciebie zawodnika. Co do jazdy z głową to chyba o to nie muszę się martwić bo sam wiem po sobie że póki nie wyczuje motoru i się do niego nie przyzwyczaję to nie odkręcam mu do końca bo jestem nauczony ze do maszyny zawsze trzeba czuć respekt i ją wyczuć.

PostNapisane: 12 sierpnia 2013, o 15:53
przez rau3000
osobiście jeszcze mogę polecić zxr 400, głównie ze względu na masę i prowadzenie, można na niej spokojnie na kolano schodzić, a co do mocy, to chyba nie ma wątpliwości, że gpzte porobi, w ogóle jak na taki mały motocykl to na prawdę daje radę no i stosunkowo łatw do ogarnięcia

PostNapisane: 12 sierpnia 2013, o 18:08
przez jozpa
AdamSsS napisał(a):I dobrze myślisz maszyna ma iarę swoich możliwości i umiejętności ;-)

Gpz hmm w twoim przypadku nie do końca . Umiesz już jeździć teraz właściwie to musisz sie anuczyć smigać po drodze wąłściwej pzycji na sprocie i techniki zakrętów.

Ja proponuje ci zx6r . Będzie według mnie najlepszym wyborem , z czasem nauczysz sie i w winkalch nie będziesz wcale tak odstawał od 1000 :mrgreen: .


pewnie! zakładasz 43 zęby na tył i po górskich zakrętach spokojnie trzymasz się ptysi na "erłanach bigbangach" ;-)

PostNapisane: 12 sierpnia 2013, o 18:23
przez zuraw89
Widzę że większość z was poleca zx6r i chyba na przyszły sezon właśnie takiej maszyny będę szukać i mam teraz pytanie o awaryjność tych motorów z lat 98-01 wyczytałem że główną wadą są pękające ramy :-/ coś jeszcze jest szczególną wadą dla tych modeli?

PostNapisane: 13 sierpnia 2013, o 16:45
przez ostry106
mam taką 1999r 2-sezon i nie narzekam, moto dobrze się zbiera, idealna na początek, polecam

PostNapisane: 13 sierpnia 2013, o 17:17
przez jozpa
:-/ coś jeszcze jest szczególną wadą dla tych modeli?


tak zacieśniające się zawory, kosz sprzegłowy, chujowa kultura pracy na zimno, skoki mocy, stelaż owiewki, kłaniający się tylny amor, uchwyty pasażera, gaźniory, jakieś popierdolone kraniki, przednia lać o chujowym rozmiarze, trudne do wyczucia 6-cio zaciskowe hample i ogólnie sama nazwa budząca wśród podwórkowych znafców dezaprobatę! nie chcesz...? kogo to ? przecież nie każdy musi mieć Kawę

p.s. jak kupisz zamęczonego dziada, to wszystko może się wydarzyć, skąd zatem tylu zadowolonych forumowiczów? a to zagadka :-P

PostNapisane: 13 sierpnia 2013, o 20:20
przez zuraw89
Czyli sprawdzać motor jak każdy inny :)

Re:

PostNapisane: 15 listopada 2021, o 12:26
przez Kazikdobry
zuraw89 napisał(a):Wiem że nie sprzęt lecz technika zrobi z ciebie zawodnika. Co do jazdy z głową to chyba o to nie muszę się martwić bo sam wiem po sobie że póki nie wyczuje motoru i się do niego nie przyzwyczaję to nie odkręcam mu do końca bo jestem nauczony ze do maszyny zawsze trzeba czuć respekt i ją wyczuć.



Też mam taką teorię że trzeba mieć respekt i wyczucie, to mimo wszystko trudny sport.

---------------
https://fizjoterapiaisport.pl

Obrazek